Przystanek 8 - Wielkie Równiny / Horyzonty
Mamy tyle na świecie mądrych głów. Nie wiadomo kogo słuchać. Może nikogo? Mnie też nie musicie, nie powinniście nawet. Przetwarzajcie, filtrujcie to, co mówię i robię. Przecież jesteście tutaj z własnej woli, prawda? Może warto więc brać sobie tylko niektóre słowa i rady do serca, do życia, a resztę odsiewać? Ale skąd możemy wiedzieć, co jest wartościowe, a co nie? Jak wiele każdy z nas stracił w życiu na tym, że posłuchał kogoś lub zainspirował się cudzymi słowami, cudzymi przemyśleniami, doświadczeniami. To straszne.
Życie jest niesprawiedliwe. Albo właśnie bardzo sprawiedliwe, obracające miliardem losów, wcieleń, istnień, sterując sprawiedliwością według konkretnego wzoru, metody, strategii. A my tego zwyczajnie nie pojmujemy. Jesteśmy ja te dzieci. Marudzimy, że nie wolno nam zjeść cukierka i wyzywamy z tegoż powodu naszych rodziców, którzy mają na swoim celowniku jedynie nasze dobro. Akurat my rodzice, oni rodzice, tamci rodzice, my wszyscy, ludzie, jesteśmy bardzo omylni. Ale życie, los, bóg, w żadnym wypadku - to wszystko jest jakie jest, ani dobre, ani złe. Tyle razy każdy z nas klął, że ma niezwykłego pecha, że otacza go entropia i syf. Potem jednak okazuje się, że było to nam do czegoś w życiu potrzebne. Mogliśmy zdobyć pewne wzniesienie, z samej doliny na szczyt, kiedy to wcześniej tego wzniesienia wcale nie dostrzegaliśmy. Kiedy ten szczyt już zdobędziemy, wtedy wypatrujemy z jego wierzchołka innych szczytów.
No właśnie, co ja mam na myśli? O czym ja w ogóle mówię? Powinniśmy dostrzegać to, gdzie jesteśmy, w pełni zrozumieć powód i miejsce swojego położenia, aktualny etap swojej podróży, nie zaś wciąż wypatrywać innych szczytów, celów, bowiem to nas właśnie gubi. Zapatrzeni w horyzont, żyjemy tylko i wyłącznie swoimi wyobrażeniami i marzeniami. Marzenia mają nas motywować, nie mają być powodem naszego upadku. Szkoda czasu, by upadać zbyt wiele razy, by upadać na daremnie. Wiele razy jesteśmy w stanie zorientować się na czas, jeśli tylko zechcemy zrozumieć, że najpiękniejszy moment naszego życia jest teraz, jeślia tylko zaufamy, że teraz jest dobrze. Upadać zawsze będziemy, bo to jest naturalne, ja jedynie nalegam, aby to upadanie nie było patologiczne, nie zamieniło się w samocierpienie, uzależnienie i piekło…
Negatywne emocje potrafią nas zniewolić tak samo jak każdy inny nałóg. Po to w życiu się uczymy, popełniamy błędy, słuchamy niewłaściwych osób, inspirujemy się niewłaściwymi autorytetami, żeby doskonalić się. Nawet jeśli ciężko nam to unieść, nawet jeśli nie zawsze się z tym zgadzamy, nie potrafimy dostrzec w tym sensu, iskry boga, spójrzmy na to ile przeszliśmy, ile już przetrwaliśmy. Jesteśmy z pewnością mądrzejsi, niż byliśmy wtedy, gdy zaznawaliśmy krzywdy, gdy dawaliśmy się krzywdzić, gdy nie dostrzegaliśmy, że czyjś przepis na sukces nie był tym naszym, że te horyzonty przed nami, nie koniecznie skrywały to, czego oczekiwaliśmy, że marzenia nie szły w parze ze spełnieniem. Ale możemy spokojnie czuć się herosami, tymi, co nie dali się pokonać, bo przecież wszyscy tu jesteśmy, stoimy właśnie na tym wzgórzu a nie innym, dotarliśmy tu, każdy z nas z osobna, a po drodze poddawało się i odchodziło wielu. Te ogniste horyzonty, to purpurowe niebo, te wielkie przestrzenie, obfite w wolność, niczego nam nie obiecują. Nie dajcie się skusić podszeptom. Natura była i będzie wielka, piękna i obezwładniająca. Czerpmy z niej siłę, ale nie dajmy się okłamać. Czerpmy z niej mądrość, ale nie dajmy się zwieść. Czerpmy z niej doświadczenie, ale nie dajmy się nabrać, że za granicą lasu, na szczycie góry, pod cieniem drzewa czeka na nas szczęście, że to właśnie tam będzie nam dobrze na zawsze. Szybko zamieni się to w pościg za naszym niedoścignionym wyobrażeniem. Szczęście bowiem jest tam, gdzie my jesteśmy, nie zaś tam, gdzie nas nie ma. Szczęście poza nami, to nie nasze szczęście, to czyjeś szczęście.
Czy zatem rozumiecie swoje usytuowanie, tutaj, na środku wielkich równin, wśród zimnych nocy, wykopanych dołów, które są naszymi domami, z rękoma nad ogniskiem własnoręcznie rozpalonym, wśród malejącej grupy osób, które tak jak wy chcą dowiedzieć się więcej o sobie, dotrzeć jeszcze dalej Złotym Szlakiem, dowiedzieć się jeszcze więcej o własnej tożsamości, o swym charakterze, o rasie ludzkiej, o sile umysłu, o mocy woli. Jeśli tutaj nie czujecie się szczęśliwi, że żyjecie, że przetrwaliście tyle przeszkód i dramatów, to tam, za horyzontem też go nie poczujecie. To niewygodna prawda. Nie dajcie się omamić, bo mamy w sobie to wredne ego, któremu nigdy nie będzie dosyć. Zostawmy to ego tutaj wśród traw wielkich równin, niech tu się pląta, niech tu poluje na nieszczęśników, niech tu zginie z głodu, niech spali się podczas corocznych pożarów. Legenda mówi, że te ziemie są tak puste i nieżyzne, gdyż tak wiele złych duchów tutaj się ostało, tak wielu niepokornych tu padło bez wiary w siebie, bez czystej miłości. Kto chce dołączyć do tych, którzy popadli w niełaskę? Proszę bardzo, droga wolna, oto idealne miejsce. Wyruszcie tej nocy i dajcie się połknąć pustce, porwać duchom. Zapewniam was, że to nic nie boli, macie okazję umrzeć zupełnie bezwiednie. Odejdźcie i nie ciągnijcie w dół tych, którzy chcą się wznosić. Macie moje błogosławieństwo. Jednocześnie dzisiaj, właśnie teraz jest też czas na wskrzeszenie, na zrozumienie, na przełom, na przekucie słabości w siłę, czyli bryły brzydkiej stali w błyszczący miecz.
Życie to zmiany, życie to cuda, które rodzą się na naszych oczach. Niestety często ich nie dostrzegamy, gdyż rodzą się w skromności, bez wybuchów i świateł. Wielkie zmiany dokonują się dzięki małym impulsom: przebłysk zrozumienia, krótkie natchnienie, czyjś dobry uczynek, który zaobserwujemy, ta chwila, ta sekunda bezinteresownej dobroci, poruszenie w duszy, nagłe uderzenie serca. Wszystko się dzieje w nas. Akceptujmy to, gdzie jesteśmy, wtedy niczego nam więcej w życiu nie zabraknie. A wszystko to, co przyjdzie, będzie darem, za który będziemy potrafili szczerze podziękować.
Komentarze
Prześlij komentarz