Przystanek 3, Ogień Wyobraźni
Jest już późno, wszyscy się napracowaliśmy, wreszcie możemy się ogrzać i zjeść posiłek. Mamy w sobie coś nadzwyczajnego, wiecie? Każdy to ma. Nie da się tego w żaden sposób dotknąć, ani zbadać. A jednak na co dzień tego używamy, niejedni są silnie z tym związani, wręcz zniewoleni. Nie, nie jest to dusza, jak niektórzy z was próbują zgadywać szeptem. Mówimy o czymś, nad czym rzadko kto potrafi zapanować. I nie są to myśli, które wszelako mogą być pochodną… no właśnie. Czego? Tym niesamowitym czymś, właściwie nieistniejącym z punktu widzenia przeciętnego człowieka, jest wyobraźnia. Nieistniejąca? Czy na pewno wyobraźnia nie jest swego rodzaju bytem? Czy na pewno jest tak odległa i nie przystająca do nas jak nam się wydaje? Kiedyś myślałem, że to ktoś obcy we mnie, kto ma mnie prowadzić przez życie. A prowadził mnie często ścieżkami przez piekła, topił w czarnym morzu, prowadząc ku mulistemu dnu. Nieświadomy tej drogi myślałem, że to szlachetna droga ku śmierci. Nie wiedziałem jeszcze wtedy, że ta niezmiernie trudna droga była, paradoksalnie, drogą do skarbu. Ta symboliczna stara skrzynia, którą znalazłem na dnie, była pusta. Długo się głowiłem zanim zrozumiałem, że muszę w niej coś zostawić, aby móc zacząć się wynurzać z tych zimnych, lodowatych morskich wód. Czy dobrze mnie rozumiecie? Skarbem miała być pusta skrzynia, potem myślałem, że to ja, pozostawiając w niej swój strach, lęk i złość na przestrogę, mam dopiero uczynić z niej skarb, by móc rozpocząć podróż w kierunku powierzchni. Kiedy wreszcie się wynurzyłem, tu niedaleko, w archaicznym bagnie, zrozumiałem, ze skarbem były wszystkie te lata w czasie których doświadczałem i uczyłem się życia, po prostu. Jednocześnie wyobraźnia była w stanie transferować mnie w tak odległe zakątki przestrzeni, zagłębienia ludzkich dusz, fałdy czasu, przeszłe wcielenia i malować mój świat barwami tak bujnymi, których nie da się wyrazić w żaden dostępny nam sposób - napełniając mnie tym samym niezwykle silnymi emocjami. Każdy z nas ma w sobie wyobraźnie, a to zanczy, że każdy ma w sobie wszechświat możliwości, wszyscy mamy w sobie zapisany kod życia, zalążek wielkiej mądrości, dlatego, w dużej mierze, jesteśmy zdolni do tego, aby ze sobą rozmawiać, reagować na pojawiające się obrazy i je analizować, odpowiadać sobie na trudne pytania, tak jakby gdzieś w nas znajdowało się źródło wszystkiego. Wyobraźnia to ogromna inteligencja. Wyobraźnia to sen naszej duszy. Ten sen widzimy nie tylko jak śpimy. Potrafimy go wywołać także na jawie, zupełnie jakbyśmy puszczali film w kinie. A dusza jest boskim tchnieniem - czymś czego w żaden sposób nie da się wytłumaczyć - i to wyobraźnia jako jedyna stara się podołać temu wyzwaniu. Wyobraźnia filozofów, artystów, mnichów, intelektualistów i zwykłych, prostych ludzi. Wszyscy mamy ten wspólny mianownik, co powoduje, że nie powinniśmy się różnić na lepszych czy gorszych. Tak samo jak ten ogień tutaj jest wspólny, i pierwszy ogień kiedykolwiek, który posłużył człowiekowi. Ogień dał ludzkości integrację, domowe zacisze, ciepło, bezpieczeństwo, odpowiedź na wiele pytań, a przede wszystkim możliwość rozwoju, nie tylko umiejętności jednostki, lecz także nauki o świecie. Taki sam ogień tli się w nas, w naszych umysłach i w naszych duszach. Tym ogniem jest wyobraźnia. Potrafimy się nią dzielić między sobą, jeśli tylko tego chcemy. Wyobraźnia więc nie tyle sama w sobie jest bytem, ale to dzięki niej jesteśmy w stanie umiejscowić swój byt i go urzeczywistnić - wyobrazić go sobie! Czymże innym może być rzeczywistość, jak nie tym wszystkim, co w danym momencie postrzegamy jako prawdziwe, realne, mające miejsce. Ta rzeczywistość nie jest jednak stała, ponieważ nasze przekonania - czyli to, co uważamy aktualnie za prawdę - się zmieniają, wtedy my się zmieniamy, nasze postrzeganie się zmienia, a tym samym świat w naszych oczach się zmienia, bo już inaczej go widzimy - mamy inne o nim wyobrażenie. A to nasze wyobrażenie o otaczającym nas świecie i o nas samych równa się temu, kim się stajemy. I często przez lata, a nawet dekady nie jesteśmy sobą, lecz kimś, kim się staliśmy. Wyobraźnia jest bardzo elastyczna, podatna, miękka, łatwo nią sterować, dlatego my, jako ludzie, w głębi duszy wrażliwi, musimy nauczyć się kontrolować wyobraźnie, posługiwać się nią we właściwy sposób, unikać wpływowych źródeł i się przed nimi bronić. Wyobraźnia jest ogniskiem naszego bytu - tu wszystko się zaczyna i kończy. Dzięki ogniu człowiek może żyć, ale i od ognia może zginąć.
Kto wymyślił ogień i po co nam go dał? Gdzie znajduje się źródło wyobraźni i dokąd nas zaprowadzi? To są te cudowne tajemnice życia, dzięki którym powinno nam się chcieć żyć, w moim odczuciu. Mam nadzieję, że i wam będzie chciało się jutro wstać, aby wyruszyć w dalszą podróż, tak po tym świecie, jak i po swej duszy. W obu przestrzeniach jest tak wiele do odkrycia. A jeśli ogarnął was mdlące ciemności podczas tych niezwykłych przygód - wyobraźcie sobie, że gdzieś na dnie ukryty jest skarb, który wynagrodzi wam te przykre trudności i zaprowadzi was na powierzchnię. Tego się trzymajcie, nie poddawajcie się, a tak się stanie.
Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz